Listopadowa zaduma
Listopadowe dni mają w sobie coś szczególnego. Zatrzymują nas na chwilę w biegu, każą spojrzeć w głąb siebie.
Na cmentarzach migoczą tysiące świateł – każde z nich to pamięć o kimś, kto był, kogo kochaliśmy, kto pozostawił po sobie ślad w naszym życiu.
Tęsknię za tymi, których już nie spotkam, ale też - paradoksalnie - tym bardziej cenię tych, których wciąż mam przy sobie.
Co roku wrzucam o tej porze wrzucam ten wiersz:
Julian Tuwim
„Ojciec”
Myślałem kiedyś, że potrafię
Dać tobie wieczność modlitwami,
I tak cię jakoś przysposobić,
Byś wieczną starość miał – szczęśliwą.
Dziś – wszystko, co syn może zrobić,
To spojrzeć, westchnąć – i na ścianie
Poprawić twoją fotografię,
Gdy wisi krzywo.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz